...czyli Ani różne różności i dziwactwa...

***
SZANUJMY SWOJE PRACE

Wszystkie prace, zdjęcia i teksty zamieszczone na tym blogu są mojego autorstwa (jeśli jest inaczej zaznaczam to). Nie zezwalam na ich kopiowanie, wykorzystywanie, rozpowszechnianie, przetwarzanie w jakikolwiek sposób bez mojej zgody.

***

Sznureczków zszywanie...

niedziela, 20 listopada 2011

Wiecie co?

Miło wrócić i wiedzieć, że nadal tu zaglądacie:) i że odzywają się nowe osoby. Nawet nie wyobrażacie sobie jak ogromnie mnie to cieszy:)

Dziś mam do pokazania jeszcze jedne kolczyki, które udało mi się zrobić w czasie remontowej przerwy. Tym razem w roli głównej kolor zielony:

Życzę Wam miłego niedzielnego popołudnia, a ja tymczasem zmykam przymocowywać z Mężem kinkiet i karnisz:)

czwartek, 17 listopada 2011

...Z otchłani remontowych:)

Roboty pomalutku ubywa - kuchnia i łazienka doprowadzone do stanu używalności, zostało jeszcze malowanie i meblowanie. Jeden pokój - nasza sypialnia - już pomalowana - na kojący zielony kolor ( który szczerze mówiąc na początku w ogóle mi się nie podobał!), pozostaje założyć listwy, kontakty, wnieść meble i jest szansa że w weekend wrócimy już na górę i nie będziemy już zawracać głowy i zabierać miejsca teściom. A resztę - czyli drugi pokój i korytarz - powoli się zrobi:)

Udało mi się w końcu znaleźć czytnik więc mogę Wam pokazać kilka prac, jakie udało mi się stworzyć - bo wiadomo - bez robótek długo wytrzymać się nie da;) 

Na pierwszy rzut - kolczyki. Pobawiłam się trochę sutaszem w te remontowe dni:

I na koniec jeszcze moja piłeczka - zdjęcie troszkę nieaktualne - bo sprzed dwóch tygodni - teraz brzuszek jest już większy i pewnie pojawi się w którymś z kolejnych wpisów:)

Tak wyglądaliśmy w 28tc3d :

 

PS. Dziękuję Wam za odwiedziny i miłe słowa, mimo że przez ponad dwa tygodnie nic ciekawego się tu nie pojawiało;)

dashido - bardzo się cieszę, że postanowiłaś zostawić słówko i że moje prace     przyczyniły się do tego, że wróciłaś do haftu:) można gdzieś zobaczyć twoje wyszywanki?

poniedziałek, 26 września 2011

Ech, dlaczego weekendy tak szybko mijają - zwłaszcza te z piękną pogodą i w przemiłym towarzystwie?

Jakiś czas temu pokazywałam pierwsze moje sznureczkowe próby. Drugi kolczyk nie powstał, bo zgubiłam koralik od kompletu, zamiast tego zrobiłam wisiorek, ale nie jestem z niego zbyt zadowolona. Ostatnio jednak postanowiłam znów spróbować swoich sił.

Jakiś czas temu kupiłyśmy z siostrą sutaszowe sznurki w pięknych kolorach i mnóstwo barwnych perełek - trzeba było jakoś je w końcu spożytkować.

Tym sposobem powstały kolczyki w tygrysich kolorach, które podarowałam bliskiej osobie:*

Póki co najwięcej kłopotu sprawia mi dobieranie kolorów i oczywiście maskowanie tylnej strony robótki - jeszcze nie opanowałam tej umiejętności. Ale z każdą próbą coraz sprawniej mi idzie ta sznureczkowa zabawa, okazuje się, że wcale nie jest to takie trudne:)

czwartek, 04 sierpnia 2011

Zauroczona byłam od dawna. Odwiedzałam namiętnie blogi, galerie i podziwiałam, podziwiałam, podziwiałam. Pewnego dnia z siostrą udałyśmy się na festiwal rękodzielniczy w naszym mieście i tam zakupiłam pierwszą parę kolczyków, a moja siostra wpadła po uszy;) No i zaczęło się - najpierw ona, teraz ja - siostrzana motywacja działa rewelacyjnie. Od siostry dostałam "zestaw startowy" na imieniny - z małym poślizgiem, bo wczoraj, a już dzisiaj powstał mój pierwszy kolczyk :D:D

Wiem wiem, powinnam zaczekać aż zrobię obydwa, ale przyznam szczerze, że nie mogłam się powstrzymać, bo mimo, że to moja pierwsza próba, że krzywo wyszło, inaczej zupełnie niż na wzorze;) to jestem z niego strasznie dumna :)

Być może domyślacie się, co tak zawładnęło moim sercem - bo ta technika robi się coraz bardziej popularna.

 To sutasz - zszywanie sznureczków, które pokochałam od pierwszego wejrzenia.

A oto i mój pierwszy kolczyk - nie jest idealny, zdaję sobie z tego sprawę, i możecie mnie krytykować, ale ja i tak jestem przeszczęsliwa, że udało mi się go zrobić:)

Oby teraz drugi wyszedł mi chociaż w miarę podobnie;)