...czyli Ani różne różności i dziwactwa...

***
SZANUJMY SWOJE PRACE

Wszystkie prace, zdjęcia i teksty zamieszczone na tym blogu są mojego autorstwa (jeśli jest inaczej zaznaczam to). Nie zezwalam na ich kopiowanie, wykorzystywanie, rozpowszechnianie, przetwarzanie w jakikolwiek sposób bez mojej zgody.

***

Zakupowo

poniedziałek, 08 listopada 2010

Dzisiaj będzie wpis z serii - chwalę się:)

Moja praca, choć niewątpliwie ma swoje minusy, ma również wiele plusów - a jednym z najważniejszych jest to, że pozwala mi na spełnianie moich marzeń.

Dziś spełniło się takie jedno małe marzenie. Przyjechała paczuszka, a w niej ona i on - wyczekane, wytęsknione, wymarzone - nagrzewnica do embossingu i Big Shot.

I ostrzegam - nie zawaham się użyć;)

Cieszę się strasznie i banan mi z buzi nie schodzi:D

Jedno marzenie odhaczone - teraz w kolejce czeka obiektyw do aparatu...

niedziela, 20 czerwca 2010

Wczorajszy dzień był pełen wrażeń:) Zlot, na który tak dłuugo czekałam:)

Było fantastycznie, ogromne brawa należą się "czarnym fartuszkom". Tłum ludzi, mnóstwo stoisk przydasiowych do obejrzenia i zmacania - ach, jak cudownie było wziąć do ręki papiery, pozachwycać się różnymi drobiazgami, wydać mnóstwo uzbieranej kasy (a chciałoby się jeszcze więcej...) poznać cudowne osoby i pooglądać wspaniałe prace... Ale o pracach jutro, a dziś...

Dziś zakupy. Pochwalę się, a co;) Następnym razem zrobię chyba wcześniejsze zamówienia w sklepach a odbiorę na zlocie, bo nie było wszystkiego co chciałam, choć i tak było przebogato:)

Oto moje łupy:)

Nacieszyłam oczy i duszę. Cieszę się, że mogłam tam być i już nie mogę się doczekać kolejnego zlotu:)

PS. Obszerniejszą relację ze zdjęciami można zobaczyć na blogu Costy:)

piątek, 19 marca 2010

Pozbyłam się znacznej części funduszy i chyba limit zakupów na ten miesiąc wyczerpany ( bo oprócz tego, co widać zamówiony jest nr CS na Allegro).

Ale kupić musiałam po prostu. Moje zapasy scrapowe były już na niemal całkowitym wyczerpaniu. Tak więc wzbogaciłam je o dużą ilość przepięknych wprost papierów... I te kolory! Takie prawdziwie wiosenne:) To jeszcze nie wszystko, czego potrzebuję, bo brakuje jeszcze kwiatków i ćwieków, ale to w następnym miesiącu.

Zakupy zrobione tutaj - czasem uda się coś złowić;)

Wybaczcie, ale będę troszkę chwalipiętą;P

Razem prawie 100 papierów i dwa stempelki.

Jak ja je potnę? Są takie śliczne...

****
Ślicznie dziękuję Lisce i Justynce za wyróżnienia:) Buziaki dla Was, dziewczyny:)
 
Chciałam też serdecznie podziękować za wszystkie komentarze, dotyczące haftu mojej Mamy. Było jej bardzo miło i cieszyła się z każdego słowa:)
  
****
Sabinka odda przesłodkiego kociaka w dobre ręce:) Po cichutku mam nadzieję, że będą to moje rączki;)
  
 
Losowanie 1 kwietnia:)
 
****
Wiosna puka do okien:) Całe szczęście, bo już mi ta zima strasznie obrzydła:/ U mnie przez kilka ostatnich dni - katar, kaszel, gorączka, praca magisterska, praktyki, dentystka. A propo- jeszcze dwie wizyty i wszystkie ząbki będą naprawione:D:D:D Potem jeszcze ta najmniej przyjemna część, czyli usunięcie tego, czego naprawić się nie da:/ Ale najważniejsze, że do celu coraz bliżej:)
 
Wyszywam głównie w pociągu, bo przeważnie wtedy mam tylko na to czas. I w takich właśnie okolicznościach powstaje marcowy obrazek kalendarzowy.
 
Przede mną jeszcze do zamieszczenia wpis krzyżykowy i kolejny kulinarny;)
Ale to dopiero jutro...
 
Czas się zabrać za ATC na wymiankę u Ani. Czas goni, a ja w proszku...
sobota, 07 listopada 2009

W kwestii czasu wolnego zmieniło się tylko to, że mam go coraz mniej:/ Dzień jest już dużo krótszy, wieczory zaś dłużą się, zwłaszcza te samotne...

Dostałam pozwolenie na rozpoczęcie pisania teoretycznej części mojej pracy magisterskiej. Chyba najwyższy czas zabrać się do roboty. Najgorzej jest zacząć. Na razie jeszcze zapoznaje się z literaturą , ale trzeba będzie już przysiąść do pierwszego rozdziału...

Wczoraj po powrocie z uczelni i ogarnięciu mieszkanka wypróbowałam mój piekarnik:) Powstało moje pierwsze ciasto - upieczone - bo do tej pory robiłam te nie wymagające pieczenia;P ale teraz z własnym piekarnikiem mogę już szaleć;P

Co prawda to tylko babka piaskowa, coś łatwego na początek. Przyznam się Wam, że pieczenie ciast jest dla mnie niesamowicie emocjonujące. To przygotowywanie, potem patrzenie czy rośnie, niepewność czy wyjdzie tak jak by się chciało... I pierwszy kęs - jak smakuje... Uwielbiam cały ten proces:)

Oto mój wytwór, a właściwie połowa;P i własnoręcznie przyrządzony lukier;)

****

Wiem, że w związku z wydatkami jakie ponieśliśmy i tymi, które jeszcze nas czekają powinnam powstrzymać swoje zakupowe zapędy i zazwyczaj udaje mi się to, nieraz z niemałym trudem, ale jak zobaczyłam te cudne papiery i stemple, idealne do świątecznych upominków nie mogłam ich nie zakupić:

Jestem pod wielkim urokiem tych papierów.

Są niesamowicie piękne!

 Przy okazji polecam wszystkim stronkę

 Z ręki do ręki

 

A ja zabieram się za przygotowanie karteczki na wymiankę. Pomysł mam już od dawna, ale czasu wciąż brak, żeby przysiąść i zrobić...

piątek, 16 października 2009

...ponieważ :

  1. kładziemy płytki w kuchni:) zaczyna to nabierać powoli wyglądu
  2. zmobilizowałam się do czytania literatury do pracy magisterskiej i zaczyna mi się rozjaśniać w głowie, więc jest szansa, że uda mi się tę pracę napisać, co do niedawna było dla mnie abstrakcją...
  3. zajęcia na uczelni
  4. resztki wolnego czasu - robótki krzyżykowo-scrapowe, wymyślanie pomysłów na wymianki, literatura poza-magisterska i oczywiście zajmowanie sie Mężem;)

Miałam się pochwalić zakupkami, no to chwalę się. Za wiele tego nie ma, ale zawsze jakiś początek;) Przede mną jeszcze stemple, papiery i kwiatki, ale wszystko po kolei;)

  • Tusze - no tak zawsze zaczynam od drugiej strony;)

  • Wstążki :

  • Dziurkacze:

  • Przymocowywacze :

  • nabytek  nieskrapowy :

Jak widać - pouczona historią Nerulki zaczęłam podpisywać zdjęcia, które tu wstawiam, chociaż nie wiem czy to w jakiś sposób może zapobiec kradzieży zdjęć. Powinnam wszystkie zdjęcia wymienić i pewnie w niedalekiej przyszłości to zrobię...

****

Agnieszka (z blogu Radości Małe i Duże) przyznała mi kolejne milutkie wyróżnienie:)

Aguś - buziak za to:*

Ilekroć dostaję jakieś wyróżnienie zastanawiam się, czy oby napewno na nie zasługuje, co nie zmienia faktu, że ogromnie sie cieszę i strasznie jest mi miło:) Gdy rozpoczynałam prowadzenie blogu to nie sądziłam, że ktokolwiek będzie chciał tu zaglądać i czytać moje wynurzenia...;)

Ja wyróżnienie to przekazuję dalej do :

 Ech, zawsze mam problem z wyborem, bo wszystkie blogi, które odwiedzam bardzo lubię i uważam, że prowadzą je bardzo sympatyczne i ciekawe osoby.

Hmm to by było chyba tyle z nowości...;)

piątek, 18 września 2009

...zakupowe oczywiście;) Rozłożone co prawda w czasie, bo inaczej bym zbankrutowała.

Zaopatrzyłam się w kilka gazetek hafciarskich ( niech żyje allegro.pl :)

Mnóstwo w nich wzorków, które bardzo bym chciała wyszyć, jeden mam już wybrany i wiem, że w najbliższym czasie zagości na moim tamborku. Planów dużo, ciekawe jak będzie z czasem na ich realizację;)

A dziś zakupiłam takie oto urządzonko :

Nazywa się uroczo - gilotyna;) ale do papieru. Po ostatniej walce z nożyczkami kiedy musiałam wycinać niemałą ilość karteczek dla dzieciaków wiedziałam, że trzeba sobie jakoś ułatwić życie. A poza tym w niedalekiej przyszłości planuję zrobić cos karteczkowego;) I akurat nadarzyła się okazja zakupu...

Zainteresowanych informuję,że tę maszynerię można nabyć w Rossmanie za 23 zł.

Porcelanka rozkwita:) może jutro uda się zaprezentować kolejne efekty:)

 
1 , 2 , 3