...czyli Ani różne różności i dziwactwa...

***
SZANUJMY SWOJE PRACE

Wszystkie prace, zdjęcia i teksty zamieszczone na tym blogu są mojego autorstwa (jeśli jest inaczej zaznaczam to). Nie zezwalam na ich kopiowanie, wykorzystywanie, rozpowszechnianie, przetwarzanie w jakikolwiek sposób bez mojej zgody.

***
sobota, 04 kwietnia 2009

Dziś rano wyrwało mnie ze snu brzęczenie... Mucha! I to całkiem duża,na dodatek z potężnym głosem. Tylko pojawiło się trochę słońca i już wyszły ze swoich kryjówek. Ech, takie małe stworzenie, a tak potrafi uprzykrzyć życie...Nie wytrzymałam i musiałam się jej pozbyć - wyleciała przez okno po kilkuminutowym naganianiu. Oczywiście później już nie zasnęłam...

Wybrałam się na zakupki, udało mi się kupić buty, ale za to w całym mieście nie mogłam dostać żadnej ciekawej bluzki, którą można założyć pod marynarkę. Chyba jednak będe musiała kupić koszulę:/

Odwiedziłam tez pasmanterię w celu zakupienia brakujących motków muliny i znalazłam coś takiego :

Będzie moja pierwsza zakładka! :D W skład zestawu wchodzą - schemat + mini kurs haftu, kanwa, igła, mulina, guziczek i passe-partou. 

 Taki mały przerywnik w wyszywaniu tulipanowej dziewczyny:)

czwartek, 02 kwietnia 2009

Tyle miłych rzeczy mnie spotkało, tyle osób pamiętało...Coś w duszy się cieszy jak u małego dziecka.

Piękny bukiet tulipanów od rodziców i siostry, od Męża kwiat doniczkowy, bo pomalutku sobie hoduję różne roślinki. I inne drobiazgi, których w ogóle się nie spodziewałam. A wieczorem...kolacja z Mężem. Dawno nie wychodziliśmy tylko we dwoje. Było dużo rozmów, śmiechu i ogólnie rzecz biorąc - cudownie:) Uśmiech nie schodzi z mojej twarzy:D

Wszystkim Wam bardzo, bardzo dziękuję:*

...przyszła na świat dziewczynka, której rodzice nadali imię Anna. Była grzecznym dzieckiem , ale to było dawno dawno temu;)

Ech, staro się czuję;)

Mąż wrócił dziś z pracy o 2.30 w nocy. Byłam w najlepszej i najgłębszej fazie snu, tylko poczułam jak kładzie się obok mnie na łóżku, całuje mnie delikatnie w policzek i szepcze : Wszystkiego najlepszego, Kochanie. Nie byłam w stanie otworzyć oczu, tylko delikatnie uśmiechnęłam się, wracając do krainy snów.

A teraz jest piękne słońce i aż chce się żyć!

Odnośnie mojego wyszywania to zamieszczam efekt mojej pracy - jest już cała twarz i tulipany sztuk 2:

 

I jeszcze listonosz przyniósł dziś zamówiony na allegro The World of Cross Stitching:) Nie mógł wybrać lepszego dnia:D Piękne wzory, nie mogę się napatrzeć:)

środa, 01 kwietnia 2009

A burza była w poniedziałek. Były pioruny, wiele (zbyt wiele) przykrych słów, zupełnie niepotrzebnych, wyrzucanych z siebie żalów, pretensji, uczuć, myśli. Dużo łez, oczyszczenie, podjęte pewne decyzje i iskierka nadziei - że będzie lepiej. Musi być. Głęboko wierzę, że w końcu się uda.

A dziś? Dziś już słońce i więcej optymizmu, nieśmiały uśmiech i myśl, że damy radę.

Czuję w powietrzu wiosnę:)

Dopiero zaczęłam a już się przeniosłam, ale cóż - może tutaj będzie mi lepiej.

Nareszcie zebrałam się w sobie i odważyłam założyć swojego własnego bloga. Oby starczyło mi tylko motywacji, aby regularnie umieszczać w nim nowe notki...A o czym bedzie? No właśnie...

 - haftowanki - bo bedzie o hafcie krzyżykowym, który uwielbiam i nad którym spędzam długie godziny...Postaram się umieszczać postępy moich hafciarskich poczynań...

 - cuda-wianki - bo będzie nie tylko o haftowaniu, ale też o innych moich zainteresowaniach, sytuacjach i wydarzeniach, myślach i uczuciach i o tysiącu innych rzeczy, które składają sie na mój świat...

Ach, no i wypadałoby sie przedstawić - mam na imię Ania, lat 24 od przyszłego czwartku...A więcej - pewnie ten, kto bedzie tu zaglądał będzie się wciąż dowiadywał o mnie czegoś nowego...

 Zatem witam i zachęcam do odwiedzin:)

1 ... 71 , 72