...czyli Ani różne różności i dziwactwa...

***
SZANUJMY SWOJE PRACE

Wszystkie prace, zdjęcia i teksty zamieszczone na tym blogu są mojego autorstwa (jeśli jest inaczej zaznaczam to). Nie zezwalam na ich kopiowanie, wykorzystywanie, rozpowszechnianie, przetwarzanie w jakikolwiek sposób bez mojej zgody.

***
niedziela, 31 października 2010

Baardzo dziękuję za wszytkie komentarze pod poprzednią notką. Wiele dla mnie znaczą:)

Młoda żono - niezwykle ucieszyły mnie Twoje słowa. Cieszę się, że udało mi się uzyskać taki efekt:)

A dziś jedziemy na imieniny mojego taty. Z tej okazji kupiłam dla niego mały drobiazg, który zapakowany był od razu w pudełko. Ale przecież nie byłabym sobą, gdybym czegoś z tym pudełkiem nie zrobiła - zatem z ogromną radością nadałam wieczku nowy wygląd.

Oto, jak się prezentuje. Uprzednio było całe pomarańczowe - jak obwódka na brzegach.

Widok z góry:

I z boku:

I zbliżenia:)

W roli głównej Pearl Maker (kocham!!), kropki akrylowe, nowy stempelek z Lemonade i dziurkacz MS - Scallop Two Dot, który miałam szczęście wygrać w konkursie sklepu scrapki.pl (który to sklep serdecznie polecam!)

Mam nadzieję, że upominek się Tacie spodoba:)

PS. Kot październikowy niemal gotowy, pozostała jedynie część konturów:) Jestem z siebie dumna;)

środa, 27 października 2010

Czasu jak zwykle ostatnio nie mam na nic, ale udało mi się go trochę wygospodarować, aby przygotować kartkę urodzinową dla pewnej ważnej dla mnie osoby.

Miała to być niespodzianka, miałam nadzieję, że sprawię obdarowanej trochę radości i podniosę na duchu, zwłaszcza, że ostatnio spotkało ją wiele problemów i zmartwień.

Kartka stonowana - w kolorach beżu i brązu. Delikatna, ale elegancka. Chyba udało mi się osiągnąć ten efekt.

Jak widać, udało mi się wreszcie zakupić wymarzony dziurkacz brzegowy Doily Lace - wzdychałam do niego od samego początku mojej przygody ze scrapowaniem;)

Oprócz dziurkacza użyłam kremowego Pearl Makera i wstążeczek. Całości dopełnił piękny ćwiek ze scrap.com.pl 

piątek, 15 października 2010

Powinam się już przyzwyczaić, że teraz z kotkami będę ostatnia. Justynka i April już dawno pokazały swoje hafciki, a mój jeszcze nie był gotowy. Co prawda udało mi się go skończyć już kilka dni temu, ale nie miałam kiedy zrobić zdjęcia - wychodziłam do pracy - ciemno, wracałam - ciemno. Dopiero dziś mi się udało na szybko pstryknąć fotki za dnia, ale też nie są idealne.

Obrazek jest bardzo urokliwy, mimo tych konturów, które porządnie mi się dały we znaki. Całość wyszła bardzo ładnie - to jeden z piękniejszych obrazków.

A to ta nieszczęsna sterta jesiennych liści z koszmarnymi konturami:/

Kotka październikowego już zaczęłam wyszywać. Ciekawe ile czasu tym razem mi się zejdzie...

PS. Właśnie zauważyłam, że na jednej z gałązek brakuje fragmentu konturu.Trzeba poprawić :)

niedziela, 10 października 2010

Tak jak pisałam w poprzednim poście, niespodziewanie zostaliśmy zaproszeni na chrzciny małej Michalinki. Początkowo w planach miałam zrobienie pamiątkowego albumu na zdjęcia, nawet poczyniłam przy nim pewne postępy, jednak przy ilości czasu jaki miałam w tym tygodniu, nie było cienia szansy, aby udało się go ukończyć.

Z bólem serca musiałam zmienić koncepcję i zamiast albumu powstała karteczka.

Zbliżenie na różyczki, wykonane przy użyciu wycinanek dziurkaczowych. Kropelki na nich zrobione przy pomocy Glossy Accent.

Nieskromnie przyznam, że jestem z niej bardzo zadowolona:)

Co do kotka wrześniowego - nadal nie jest ukończony:/ Pozostała mi do wyszycia sterta liści - kto widział ten obrazek wie, że to mozolna praca - ćwierćkrzyżyki i malutkie backstitche - kiepsko się je wyszywa w pociągu...

niedziela, 03 października 2010

Dopiero październik (wtedy jeszcze wrzesień) a ja już poczyniłam kartkę bożonarodzeniową. Miało to miejsce w ubiegłą niedzielę na warszawskim spotkaniu scrapowym. Idunia i Sasilla otworzyły właśnie podwoje swojego sklepu "Galeria Papieru" i dostarczyły na spotkanie trochę papierków na zasadzie "macie i pobawcie się" ;) Papiery cudne, dobre jakościowo, w odpowiedniej gramaturze. Są uniwersalne, ja jednak nie mogłam się oprzeć, żeby nie zrobić z nich świątecznej kartki.

Bardzo podoba mi się efekt, jaki można uzyskać przy pomocy preparatu Glimmer Mist - tutaj popsikałam śniezynki, dzięki czemu delikatnie się one mienią, co udało mi się uchwycić na tej fotce:

Teraz pracuję nad prezentem z okazji chrztu, na który zostaliśmy niespodziewanie zaproszeni...

sobota, 02 października 2010

Wpis jak zwykle zaległy, bo przecież w tygodniu nie mam kiedy zrobić zdjęcia za dnia, a te przy sztucznym świetle ostatnio wychodzą fatalnie...

Może zacznę od tego, że we wtorek miałam bardzo ciężki dzień, do tego spóźnił się mój pociąg powrotny (co się ostatnio często zdarza niestety) i w rezultacie weszłam do domu niemal o 21, totalnie wyżuta z sił i energii.

I wtedy okazało się, że czeka na mnie paczuszka. Wyczekiwana już od jakiegoś czasu. Paczuszka z nagrodą za udział w czacie Scrapujących Polek. Miałam to szczęście, że zostałam jedną z osób, wylosowanych podczas czatowego konkursu. Niespodzianka jednak przerosła moje największe oczekiwania - spodziewałam się jakiegoś małego drobiazgu, a tymczasem dostałam prawdziwe cudeńka. Przyznam, że otwierałam kopertę z drżącym sercem, a potem z zachwytem oglądałam jej zawartość... I prawie spaliłam pierogi;P

Każda ta praca jest wyjątkowa, tak precyzyjnie wykonana i jedyna w swoim rodzaju. Wszystkie wywarły na mnie ogromne wrażenie. Chciałam tutaj podziękować projektantkom Scrapujących Polek za te upominki. Sprawiłyście mi wielką radość:) Dodam tylko, że to zaszczyt mieć w domu prace wykonane przez tak utalentowane osoby.

Jeszcze raz dziękuję:)

 PS. Kot wrześniowy pojawił się już u Justynki. Mój jak zwykle ostatnio będzie spóźniony o kilka dni, ale już niewiele pozostało mi do wyszycia...