...czyli Ani różne różności i dziwactwa...

***
SZANUJMY SWOJE PRACE

Wszystkie prace, zdjęcia i teksty zamieszczone na tym blogu są mojego autorstwa (jeśli jest inaczej zaznaczam to). Nie zezwalam na ich kopiowanie, wykorzystywanie, rozpowszechnianie, przetwarzanie w jakikolwiek sposób bez mojej zgody.

***
wtorek, 30 sierpnia 2011

...czyli czwarta i piąta - myszki wracają do łask - i to od razu dwie naraz:)

Trochę zakręciłam, ale już wyjaśniam.  Otóż u mnie myszek będzie więcej - a dokładnie 10 - na dwóch obrazkach po pięć.

Obrazki są przeznaczone dla bratanic mojego Męża. Obydwie chodzą na zajęcia z baletu. Od jakiegoś czasu mieszkają już w nowym mieszkaniu, w swoich własnych pokojach, a jeszcze nie dostały od nas drobiazgu do swoich kącików - pomyślałam, że to będzie miły upominek. A że dziewczyny są zupełnie różne, mają różne od siebie charakterki, to i obrazki nie mogą być jednakowe;)

Pierwszy obrazek to - jak widziałyście - pierwszych pięć myszek po kolei. Drugi będzie kombinowany - na końcu dwie myszki wg wzoru a pozostałe trzy zostaną trochę zamienione miejscami i przebrane w kostiumy innego koloru;)

Dziś przedstawiam dwie końcowe myszki z drugiego obrazka - czyli czwartą i piątą, a właściwie szóstą i siódmą;)

No i wyciągnęłam z czeluści tamborek - wieki nie wyszywałam przy jego pomocy:

 

***

Serdecznie Wam dziękuję za komentarze, dotyczące ostatnich karteczek - Nawet jeśli przez chwilę pomyślę, że może zupełnie się do tego nie nadaję, to Wasze słowa od razu mnie podnoszą na duchu! 

Wielki buziak dla Was :*

sobota, 27 sierpnia 2011

Czyli druga część zamówienia - karteczka na chrzciny.

Lubię, jak jest prosto i elegancko i w pudełku:) bo od razu lepiej się prezentuje:

Różyczki i listki, które bardzo lubię - do tego brokat w kleju i pearl maker:

I embossing na srebrno:

***

Dziś swoje podwoje otworzył nowy sklep ze stempelkami - Agateria. I z tej okazji podwójne candy:

  • Na blogu firmowym



Losowanie 10 września!

  • U Sasilli - która projektuje te piękne stempelki:)

Losowanie 4 września!

wtorek, 23 sierpnia 2011

Koleżanka poprosiła mnie o dwie karteczki: jedną na ślub, drugą na chrzest. Głowiłam się i głowiłam. co by tu zrobić, ale okazało się - po raz kolejny zresztą - że najlepsze są chwilowe natchnienia - przychodzą w jednej chwili - trzeba je tylko złapać i wykorzystać;)

Karteczka ślubna zrobiła się błyskawicznie:) na perłowym papierze papierowa serwetka i kwiaty złożone z gotowych kwiatków Heydy, kupionych dawno temu w Empiku:

poniedziałek, 22 sierpnia 2011

Ostatnio wykonałam pierwszą moją kartkę - kopertówkę - wg kursu Moriony. Kopertówka powstała na prośbę mojej mamy na 18 - te urodziny dla jej chrześnicy.

Wydaje mi się, że jak na pierwszy raz wyszło całkiem nieźle:)

Słabo to widać ale zarówno cyferki, jak i rameczka zostały spsikane glimmer mistem i pięknie się mieniły w słońcu:

Idę trochę powyszywać myszowate:)

środa, 17 sierpnia 2011

Uwaga! Długo będzie i dużo zdjęć...

Na urlopie miałam też troszkę czasu na zabawę papierkami - zwłaszcza w zimne, deszczowe wieczory - bo o ile w dzień pogoda była dość przyjemna, o tyle wieczorami  była bardziej kapryśna.

Powstały 4 karteczki - z czego dwie dokończyłam w domu. Dziś pokażę trzy, bo jedna wymaga jeszcze drobnych poprawek.

Pierwsza to kartka z podziękowaniami, którą na koniec urlopu wręczyliśmy naszym gospodarzom:) Wykonana na papierkach Primy - Madeline i ze stempelkami Pink Paislee - Butterfly Garden:

 

Motylek uwypuklony i nabłyszczony:

 

Oczywiście w pudełku;)

Kolejna karteczka - ślubna - przygotowana na zamówienie. I moje pierwsze podejście do formy easel - nawet mi się spodobało:) W roli głównej Galeria Papieru- Usłane różami 06:

Tu również trochę ponabłyszczałam:)

I jeszcze jedna - taka wiosenna i optymistyczna - z papierków Galerii Rae - "W trzepocie motylich skrzydeł" i "W pąkach krokusów". Skromnie i prosto:

Glossy accent używany nałogowo:) nabłyszczone motylki i dwa krokusy:

Koniec - starczy na dzisiaj:)

Życzę słonecznego dnia :*

wtorek, 16 sierpnia 2011

W niedzielę. Niestety,wszystko co dobre, szybko się kończy. Urlop udał się wyśmienicie - z pewnością to zasługa samego miejsca i atmosfery, jaka w nim panowała.

Dokładnie byliśmy w gospodarstwie agroturystycznym "Ostrów Kierwiński" i serdecznie polecam je wszystkim, którzy szukają spokoju, ciszy i pysznego jedzonka - przez które wróciliśmy nieco więksi;) no ale jak tu się oprzeć - domowy chleb, twaróg, masełko, wędliny, konfitury...same pyszności.

Cóż mogę rzec - tego właśnie było nam trzeba. Pogoda dopisała, choć mogłoby być więcej słońca. Ale i tak było bardzo przyjemnie. Pozwiedzaliśmy (byliśmy w Nidzicy, Olsztynie, Lidzbarku Warmińskim, Świętej Lipce, Reszlu i Giżycku), zbieraliśmy grzyby i zrobiliśmy sobie wycieczkę rowerową, i mieliśmy w końcu dużo czasu na rozmowy.

Kilka fotek - naszej "przystani" i zwierzątek, które nam towarzyszyły:)

Kociaki (tu tylko dwa - a było ich dużo więcej), pies Kryzys, kozy, owieczki...

I na koniec ja - nieco powiększona:)

Ech, ciężko powrócić do codzienności. Chętnie byśmy tam jeszcze zostali...

 
1 , 2