...czyli Ani różne różności i dziwactwa...

***
SZANUJMY SWOJE PRACE

Wszystkie prace, zdjęcia i teksty zamieszczone na tym blogu są mojego autorstwa (jeśli jest inaczej zaznaczam to). Nie zezwalam na ich kopiowanie, wykorzystywanie, rozpowszechnianie, przetwarzanie w jakikolwiek sposób bez mojej zgody.

***
sobota, 28 sierpnia 2010

Piszę ten post drugi raz - jak znowu mi się zawiesi, to się zdenerwuję...

Minął pierwszy tydzień pracy. Nie ukrywam, że w piątek odczułam już zmęczenie, ale też końcówkę tygodnia miałam wyjątkowo ciężką. Mimo wszystko jednak jestem zadowolona, podoba mi się w tym przedszkolu, a praca z dziećmi daje mi dużo frajdy:)

Tak jak przypuszczałam czasu na robótki brak. Jedynie męczę kotka kalendarzowego w pociągu i to tylko rano, bo wieczorem jak wracam, to już przysypiam...

Dziś pokażę pracę sprzed tygodnia - jakoś tak wyszło, że nie miałam kiedy jej sfotografować i umieścić wpisu. W sobotę byłam na kolejnym scrapowym spotkaniu - było fantastycznie:) Zrobiłam również kartkę w pudełku na chrzciny, na których byliśmy w niedzielę, ale oczywiście nie udokumentowałam swojej pracy i bardzo żałuję, bo byłam z niej naprawdę dumna...

Ale wracając do dzisiejszej kartki - wykorzystałam do niej nowy Tildowy stempelek, pokolorowany kredkami akwarelowymi (uwielbiam kolorować:) i stemplowego motylka ze scrap.com.pl. Kartka zapewne powstała według wytycznych jakiegoś wyzwania, ale teraz nie pamiętam już, jakiego...

Pokazuję:)

Na razie nie mam nic więcej ciekawego do zaprezentowania, myślałam że dziś uda mi się pobawić w papierkach, ale dużo rzeczy było do zrobienia - zakupy, pranie, sprzątanie, ciasto (na blogu kulinarnym - polecam:) i czas zleciał. Chociaż może uda się jeszcze coś wyprodukować - zobaczymy...

Aha i jeszcze jedno - chciałam podziękować, że mimo iż przez ostatni tydzień nie pojawiały się tu nowe wpisy, to jednak wciąż zaglądacie tutaj - bardzo to dla mnie ważne:*

piątek, 20 sierpnia 2010

Ależ czas szybko umyka. Nie wiem nawet, kiedy ten tydzień minął...

W niedzielę była u nas burza, w sumie już się wypadało i nawet się zaczęło przejaśniać, aż tu nagle ni z tego ni z owego BUM! Ale jakie! Pierwszy raz coś takiego słyszałam, myślałam że mi bębenki rozerwie. Okazało się, że piorun uderzył w słup tuż obok naszego gospodarstwa. Padł nam komputer, router do Internetu i monitor. Tak na dokładkę, jakbyśmy za mało problemów mieli i wydatków...

We wtorek i środę miałam pierwsze szkolenia w przedszkolu, więc całe dnie spędziłam poza domem, dziś również byłam w Warszawie pozałatwiać różne sprawy, bo od poniedziałku praca... Trochę się obawiam, zwłaszcza tych dojazdów, ale cóż, będzie trzeba dać sobie jakoś radę. Trochę się nasze życie przeorganizuje...

Udało mi się ukończyć obrazek kuchenny:) Oczywiście pod sam koniec znów się pomyliłam, ale na szczęście szybko to zauważyłam. Zatem dziś przedostatnia odsłona. Będzie jeszcze jedna, gdy odpowiednio go wykończę.

Ostatni element:

I całość:

:)

Kotek sierpniowy się tworzy baardzo powoli, ale teraz czeka mnie codzienna jazda pociągiem więc zapewne szybko podgonię;)

A dziś wysłałam paczuszkę z kanwą RR-ową do kolejnej osoby - bez sensu, żeby tak u mnie leżała.

A jutro pomykam na spotkanie scrapowe:) Będę na nim tworzyć kartkę na chrzciny,na które wybywamy w niedzielę...

sobota, 14 sierpnia 2010

Ostatni tydzień wolnego...

Mąż mi wybył w czwartek do brata pomagać w remoncie. Zatem sama siedzę i kombinuję;) Trochę kulinarnie, trochę scrapowo, trochę krzyżykowo.

Dziś pokażę twór scrapowy - karteczkę z Tildą. Powstała według mapki #68 z blogu Just Magnolia

I moja karteczka:

Obrazek pokolorowany kredkami akwarelowymi, ale trochę innym sposobem, a mianowicie według tego kursu.

Ozdób niewiele, jedynie dziurkaczowe motylki, kropelki Liquid Pearls i perłowy ćwiek ze scrap.com.pl.

Karteczka zgłoszona również na wyzwania:

  • Stamp with fun - Challenge 71 lila-blau
  • Alphabet Challenge Blog - P for Punches
piątek, 13 sierpnia 2010

Dziękuję za wszystkie komentarze dotyczące albumiku i za życzenia:*

Dziś zupełnie w innym temacie.

Moja Siostra miała okazję uczestniczyć w kursie stylizacji paznokci. Ja do tej pory broniłam się rękami i nogami przed żelami i tym podobnymi wynalazkami.

No ale...Siostra musi się uczyć i nabierać doświadczenia;) Poza tym do niej mam zaufanie, więc bez większych obaw mogłam pozwolić jej poszaleć przy moich pazurkach. Jedyny warunek - musi być krótko, bo ja z długimi nie umiem funkcjonować;) a do tego naturalnie i elegancko (trudna ze mnie klientka hihi;)

I oto co wyszło:) Ja jestem bardzo zadowolona:)

Moim zdaniem ma dziewczyna talent:)

Dzięki Sis:*

środa, 11 sierpnia 2010

W poniedziałek minęła nam - mi i mojemu Mężowi - druga rocznica ślubu. Z tej okazji przygotowałam dla Niego małą (w sensie dosłownym) niespodziankę.

Inspiracją do wykonania tej pracy było wyzwanie artered art na SP - karty plastikowe. Oczywiście na wyzwanie nie zdążyłam, ale praca i tak powstała, z tym, że już nie stosowałam się do wszystkich wytycznych wyzwania.

Mój pierwszy albumik. Mini - albumik, bo wielkością odpowiada karcie kredytowej. Nie jest doskonały, ale jestem z niego bardzo dumna:) Zdjęcia, jakie w nim zawarłam pstrykała moja mama podczas bardzo miłego spaceru w parku w Żelazowej Woli:)

Ale najważniejsze, że prezent spodobał się Mężowi i był dla niego miłym zaskoczeniem:)

Do kompletu dorobiłam jeszcze pudełeczko:)

I sam albumik w pełnej okazałości:)

Do wykonania pracy użyłam między innymi papieru z kolekcji Zauroczenie i kółeczek do bindowania ze scrap.com.pl oraz Liquid Pearls.

Spodobało mi się i coś czuję, że w niedalekiej przyszłości powstanie kolejny albumik, ale już w większym rozmiarze;)

piątek, 06 sierpnia 2010

Samotny wieczór, na zewnątrz szalała burza - silny wiatr, ulewa, błyskawice i grzmoty.

Ja jakaś osowiała, chyba odczuwam zmiany ciśnienia... Czytać? Nie... Wyszywać? Nie... Spać? O tej porze? Było ok 19.30...

Rozłożyłam zabawki, wybrałam mapkę. Zrobię kartkę.

Zrobiłam, nawet mi się podobała. Aż tu nagle - chwila nieuwagi i rozmazały się niezaschnięte jeszcze perłowe kropelki... Wygląda to fatalnie, ale cóż. Wpadki też się zdarzają:/ Póki co karteczka zostaje u mnie, bo to taka "ćwiczebna", ale muszę czymś to zakryć, bo w oczy kole jak nie wiem...

Nie musi się podobać;)

Obrazek znaleziony w necie, wydrukowany i pokolorowany kredkami akwarelowymi.

Zdjęcia kiepskie bo w sztucznym oświetleniu...

Różyczka samodzielnie zrobiona. Lepiej by wyglądała jednak z jednokolorowego, dwustronnego papieru. Będę wiedzieć na przyszłość;)

Mapka z Sketch Saturday - week #114 

Karteczka pasuje również do wyzwania My Time To Craft Challenge #101 - Let's Eat Cake OR Drink It Up!

 
1 , 2