...czyli Ani różne różności i dziwactwa...

***
SZANUJMY SWOJE PRACE

Wszystkie prace, zdjęcia i teksty zamieszczone na tym blogu są mojego autorstwa (jeśli jest inaczej zaznaczam to). Nie zezwalam na ich kopiowanie, wykorzystywanie, rozpowszechnianie, przetwarzanie w jakikolwiek sposób bez mojej zgody.

***
piątek, 31 lipca 2009

Musiałam odpocząć od ślubnego obrazka. Poszukałam i znalazłam coś odpowiedniego. Do tego cieniowana mulinka i powstał taki oto aniołek :

 

 

 

Dziś wszystko jest w kolorze owoców leśnych. Nawet koktajl w szklance:) Mhmm pyszności:) Porzeczkowy - czerwono - czarny :

 

Tym razem scrapkowe smakołyki do wygrania u Oliwiaen.

Losowanie 8 sierpnia.

Swoją drogą - prawdziwe cuda dziewczyna tworzy, nie moge wyjść z podziwu...

czwartek, 30 lipca 2009

Nie chcąc zanudzać Was co chwilę brązowo - beżowo - kremowymi plamami, z których nic nie można wywnioskować, postanowiłam prezentować postępy dopiero wtedy, kiedy już coś konkretnego będzie widać. I teraz konkretnie widać już damską dłoń, zatem pora na zdjęcie :

 

 

Koniecznie muszę przejrzeć moje zbiory w poszukiwaniu jakiegoś kolorowego przerywnika...

**** 

Echa komentarzy :

Dziękuję Wam za dobre słowa. Też uważam, że wyprowadzka i zamieszkanie "na swoim" byłoby dla nas najlepsze, ale niestety tylko ja tak myślę. Do Męża moje argumenty nie trafiają. Dużym problemem jest to, że wszystko tutaj tzn. dom i gospodarstwo teściowie już dawno przepisali na Męża, układając mu życie po swojemu. Ja teraz nie mam za wiele do powiedzenia... Mąż ma ogromne poczucie obowiązku i ani myśli o tym, że moglibyśmy się stąd wyprowadzić. To wszystko to troszkę bardziej skomplikowana sprawa...

Agnieszko - ja nadzieję wciąż mam, choć bywają chwile, że całkiem mnie opuszcza...

I jeszcze jedno :) Dzięki temu, że tak licznie mnie odwiedzacie, udało mi się wdrapać na listę 1000 najczęściej czytanych blogów:) To nic, że umiejscowiłam się gdzieś na szarym końcu, bo najważniejsze jest to, że komuś chce się czytać moje wynurzenia i oglądać prace. Ogromnie mnie to cieszy i za te odwiedziny i ślady pozostawione w komentarzach dla wszystkich Was z głębi serca jedno słowo :

DZIĘKUJĘ!!

No bo jak to inaczej nazwać?

Zaczęło się od tego, że jak po ślubie sie tutaj wprowadziłam to na górze nie było żadnych kwiatów. Postanowiłam więc zagospodarować nasze parapety;) Tak się złożyło, że pierwszy kwiatek doniczkowy dostaliśmy od znajomych - i był to właśnie Zamiokulkas zamiolistny.

Pięknie nam rósł, aż po pewnym czasie doniczka okazała się za mała zatem rozsadziłam go i z jednego zrobiły nam się trzy. I teraz w dwóch doniczkach wykiełkowały piękne grube pędy a w trzeciej... No sami zobaczcie :

 

Tylko bez żadnych skojarzeń ;P Cóż, urodą to ten kwiat nie grzeszy, ale cieszy mnie niezmiernie, bo zamiokulkas zakwita niezwykle rzadko, a nam przypadł ten zaszczyt;)

środa, 29 lipca 2009

Jak w tytule.

Dziś mam potwornego lenia. Co prawda zrobiłam pranie, byłam na spacerze, nasmażyłam naleśników i zrobiłam "longery" ( czyli naleśniki z parówkami i żółtym serem, zwinięte w rulonik), podłubałam przy pamiątce ślubnej, ale jakoś tak nic mi się nie chce.

Pamiątki przybyło i to znacznie, ale zaprezentuję, jak dokończę założony fragment. Męczą mnie te odcienie, muszę poszukać czegoś małego, kolorowego i szybkiego...

I zepsuła mi się spacja w klawiaturze w komputerze stacjonarnym. Dobrze, że jest laptopik:)

Odnośnie Waszych komentarzy - pewnie każda  z Was ma trochę racji... 

Cóż, mój Mąż ma takie a nie inne wyobrażenie żony i pani domu, któremu to wyobrażeniu trudno mi nieraz sprostać. Takie myślenie w znacznym stopniu ukształtowali mu rodzice. Przez całe życie obserwował, jak oni żyją i jakie są między nimi relacje. I chyba nie bardzo potrafi wyobrazić sobie inną możliwość. Próbuję to trochę chociaż zmienić, ale sytuację utrudnia fakt, że mieszkamy z teściami.  Teraz żałuję trochę, że pewnych spraw nie omówiliśmy przed ślubem, ale tak konkretnie, a nie na zasadzie "jakoś to będzie". Bo teraz przez to "jakoś" wychodzą ciągle jakieś nieporozumienia i kłótnie...

Jest trudno, ale wyjdziemy na prostą...

wtorek, 28 lipca 2009

O, tutaj można zdobyć wspaniałości scrapkowe:) Właśnie takie :

 

Zabawa trwa do 4 sierpnia!

 
1 , 2 , 3