...czyli Ani różne różności i dziwactwa...

***
SZANUJMY SWOJE PRACE

Wszystkie prace, zdjęcia i teksty zamieszczone na tym blogu są mojego autorstwa (jeśli jest inaczej zaznaczam to). Nie zezwalam na ich kopiowanie, wykorzystywanie, rozpowszechnianie, przetwarzanie w jakikolwiek sposób bez mojej zgody.

***
sobota, 24 grudnia 2011

Wszystkim Czytelnikom i Sympatykom mojego bloga życzę, aby nic nie zakłóciło atmosfery spokoju i radości tych wyjątkowych świątecznych dni.

Niech Wasze serca przepełni ukojenie i nadzieja, a Pierwsza Gwiazdka spełni marzenia. Niech będzie to czas doświadczania wzajemnej życzliwości i dobroci.

Spędzając go z najbliższymi znajdźcie chwilę na zadumę i odpoczynek.

Magicznych Świąt!

sobota, 17 grudnia 2011

Święta już za tydzień, a tu ani grama śniegu. Nie wiem jak Wy, ale ja w ogóle nie czuję świątecznej atmosfery:/ i wcale nie odczuwam potrzeby przygotowywania jakichkolwiek ozdób, dekoracji i smakołyków świątecznych - jednym słowem - przedświąteczne przygnębienie... Zamiast tego oddaję się gromadzeniu, praniu, prasowaniu i układaniu wyprawki dla naszego Bąbla, który póki co jest kompletnie niezainteresowany całym zamieszaniem i wypięty jest pupą na świat - mam nadzieję, że niedługo mu się odmieni i zmieni swe położenie;)

Dzisiaj mam do zaprezentowania coś nietypowego dla mnie. Zostałam poproszona o wykonanie dwóch zakładek do książki. Jedna z nich miała być przeznaczona dla mężczyzny, lubującego się w literaturze mroczno - fantastycznej. Jak to usłyszałam - mało z krzesła nie spadłam;) I co ja pocznę? To zupełnie nie moje klimaty, nigdy jeszcze czegoś takiego nie robiłam - jak ja się odnajdę??

Termin się zbliżał nieubłaganie - a mnie jeszcze dopadła niemoc twórcza i nawet w stronę papierków nie patrzyłam. Ale niespodziewanie nadszedł taki dzień, że po prostu usiadłam i oddałam się twórczym przyjemnościom:)

Jakoś sobie poradziłam z zupełnym brakiem męskich i mrocznych materiałów, papierów i dodatków. Kapuśniaczkowy papier z Galerii Papieru po brutalnym potraktowaniu go distressami, stemplami, embossingiem, szarpaniem brzegów i glimmer mistem - wcale nie przypomina tego czym był na początku;) Ostatecznie muszę przyznać, że efekt mnie zadowolił i uważam, że jak na pierwsze męsko-mroczne podejście wyszło całkiem nieźle - i zamawiającej też się spodobało - a to najważniejsze:)

Koniec gadania - teraz prezentacja - dużo zdjęć będzie:

Przód:

Zbliżenia : embossing na gorąco i stemplowane napisy

I tył ostemplowany tekstowo :

Strasznie ciężko się fotografuje takie kolory...

***

Dziękuję serdecznie za miłe słowa dotyczące hafciku - wzorem się oczywiście podzielę, jak tylko Mąż w końcu podłączy skaner - oraz za rady dotyczące fotelika. Ostatecznie - po rozpatrzeniu wszystkich za i przeciw zdecydowaliśmysię na wózek bez fotelika. Pojazd już sobie stoi u nas w domku i cieszy nasze oczy - a najbardziej zadowolony jest Tatuś:)

***

Zapisałam się na papierowe Candy u Mirabell - jest jeszcze jeden dzień na zapisy!

Ale mi długaśny wpis wyszedł:)

Miłego weekendu Wam życzę:*

piątek, 09 grudnia 2011

Dziś mam dobry dzień:) Dwa ciacha - w tym sernik!! upieczone z sukcesem, a co najważniejsze dziś w końcu wybraliśmy brykę dla naszego Dziecięcia:) zastanawiamy się jeszcze, czy brać od razu fotelik wpinany do wózka - bo fotelik już mamy - dostaliśmy w "spadku" - ale tego się wpiąć nie da... No i tak rozkminiamy - potrzebny i przydatny taki fotelik do wózka czy to zbędny wydatek...

A teraz wracam do właściwiego tematu:

Wystarczy kilka płatków śniegu, aby piosenki świąteczne w radiu brzmiały zupełnie inaczej. I aby hafcik wydał się bardziej zimowy i świąteczny niż do tej pory.

Pierwsza odsłona była bardzo niepozorna - to był zaledwie maleńki początkowy fragment. W ostatnich dniach szybciutko krzyżyków przybywało i teraz hafcik jest już gotowy.

Oto jakże urokliwy Newton:

I bliżej:

 Pomysł na zagospodarowanie hafciku już jest i niebawem go tu zaprezentuję:)

Miłego wieczoru!

wtorek, 06 grudnia 2011

Dziś Mikołajki:) Znaleźliście upominki pod poduszką? Do mnie Mikołaj jeszcze nie przyszedł - pewnie byłam niegrzeczna ;P ale wciąż mam nadzieję, że jeszcze mnie odwiedzi;)

W końcu się zmobilizowałam i zrobiłam zdjęcia wykonanej w zeszłym tygodniu kartki, wykorzystując chwilowe przebłyski słońca na chmurnym niebie. Mało brakowało a wyzwanie by się zakończyło - pomijam fakt, że kartka zrobiona była wg określonej palety kolorystycznej, ale jej termin właśnie przegapiłam - no cóż...

Kartka wg mapki Sasya Sketches #91 :

I moja karteczka: