...czyli Ani różne różności i dziwactwa...

***
SZANUJMY SWOJE PRACE

Wszystkie prace, zdjęcia i teksty zamieszczone na tym blogu są mojego autorstwa (jeśli jest inaczej zaznaczam to). Nie zezwalam na ich kopiowanie, wykorzystywanie, rozpowszechnianie, przetwarzanie w jakikolwiek sposób bez mojej zgody.

***
wtorek, 21 lutego 2012

Dziś kolejna TUSAL-owa odsłona - tym razem w słoiczku troszkę przybyło:)

Korzystając z tego , że synek smacznie śpi, zmykam postawić jeszcze kilka krzyżyków:)

poniedziałek, 20 lutego 2012

...wyciągnęłam głęboko schowane scrapowe przydasie i papierki. Musiałam się w końcu zmobilizować i wykonać obiecaną zakładkę do książki - i tak za długo z tym zwlekałam, ale naprawdę była to ostatnia rzecz, o jakiej myślałam po całym dniu wypełnionym po brzegi naszym Maluszkiem. Jako że już się coraz lepiej z Młodym "dogadujemy", czas i chęć na robótkowanie wszelakie pojawia się coraz częściej:)

Zakładka -mimo, że prosta - powstawała przez dwa wieczory - akurat się Dziecięciu włączało marudzenie;) Efekt końcowy oczywiście zupełnie inny od założonego - ale jestem całkiem zadowolona z tego, jak się prezentowała:

Wykonana na papierze od UHK "Sklepy Cynamonowe - Creme Brulee", motywy kwiatowe stemplowane i wycięte, motylki i literki wycięte z arkusza z kolekcji Prima - Madeline - literki nabłyszczone przy pomocy glossy accent, ale zupełnie nieudało mi się tego uchwycić na zdjęciach:/

A jak już wyciągnęłam z czeluści ten scrapowy majdan to od razu zrobiłam w nim porządek i poukładałam w nowej szafce - teraz mam (prawie) wszystko w jednym miejscu:)

PS. Dziękuję serdecznie za wszystkie komentarze odnośnie pinkeep'a (tak to się pisze?) Naprawdę robiłam go po raz pierwszy, ale za to ile się naoglądałam wcześniej tutoriali i instrukcji;) Najbardziej chyba dla mnie pracochłonne było zszycie obydwu części - poza tym wykonywało się go bardzo przyjemnie:)

sobota, 18 lutego 2012

Jak widać po częstości wpisów synek skutecznie zajmuje cały mój czas, ale oraz lepiej idzie nam organizacja dnia, w związku z czym coraz częściej udaje mi się wygospodarować chwilkę na hobby i nie ukrywam - ogromnie się z tego cieszę:)

W grudniu prezentowałam hafcik z Newtonem - o tutaj - i pisałam, że mam już na niego pomysł. Miałam go wykonać i pokazać niebawem - ale jak to w życiu bywa - zbliżały się Święta, więc było mnóstwo innych zajęć, a potem - jak wiadomo sprawy potoczyły się trochę inaczej niż to sobie zaplanowałam;)

No ale w końcu projekt -świąteczny co prawda - został zrealizowany - oto z radością prezentuję Wam mój pierwszy pinkeep:

Przyznam, że spodobała mi się taka forma i naprawdę jestem zadowolona z efektu:)