...czyli Ani różne różności i dziwactwa...

***
SZANUJMY SWOJE PRACE

Wszystkie prace, zdjęcia i teksty zamieszczone na tym blogu są mojego autorstwa (jeśli jest inaczej zaznaczam to). Nie zezwalam na ich kopiowanie, wykorzystywanie, rozpowszechnianie, przetwarzanie w jakikolwiek sposób bez mojej zgody.

***
piątek, 29 stycznia 2010

Zagadka z poprzedniego wpisu częściowo została rozwiązana:) Znamienna 12 rzeczywiście oznaczała, że powstanie kalendarz. Ale nie z misiami lub królikami, lecz z kotkiem Nelsonem i jego małym, fioletowo - niebieskim przyjacielem.

Wzory pochodzą z kalendarza - dodatku do jednego z numerów TWOCS.

Obrazek styczniowy mimo całego swego uroku i niewielkich rozmiarów, jest dość denerwujący, przynajmniej dla mnie - ze względu na niemałą wcale ilość niespecjalnie przeze mnie lubianych ćwierćkrzyżyków i dość skomplikowanych backstitchy.

Kiedy jednak się z nimi uporałam, efekt okazał się całkiem zadowalający:)

Trochę zbliżeń:

Wstępny pomysł dotyczący wyglądu kalendarza już mam, ale pewnie mi się jeszcze sto razy odmieni;)

środa, 27 stycznia 2010

Nie dalej jak wczoraj pisałam, że męczę ten sam obrazek i nic nowego nie chce mi się na razie zaczynać. A jednak - kobieta zmienną jest;)

Zobaczyłam dziś i po prostu musiałam. I nie, że kiedyś. Natychmiast. Wróciłam do domu, zapakowałam zmywarkę ( cudowne urządzenie - ten, kto to wymyślił powinien dostać Nobla) i zabrałam się do pracy.

Tak się akurat złożyło, że miałam niemal wszystkie potrzebne mulinki.  Zaczęło się wyszywać niewielkie "cuś":

Może ktoś już odgadnie, czym to "cuś" jest:)

Dodam tylko, że to początek kolekcji:) Takich"cusiów" będzie 12...

wtorek, 26 stycznia 2010

Zaliczenia na uczelni ukończone, jutro tylko pojadę po wpis i do 15 lutego wolne:D Będę ostro pisała moją pracę nieszczęsną...

Dziś jednak zafundowałam sobie dzień totalnego lenistwa i mogłam w końcu spokojnie zająć się wyszywaniem. Obrazek wciąż ten sam, mam co prawda kilka nowych projektów na oku, ale jakoś tak nie chce mi się na razie za nie zabrać.

Pokażę zatem, ile przybyło w hafciku.

Kolory takie sobie ale tak to jest, jak się robi zdjęcia po nocy;)

****

Naoglądałam się wczoraj blogów scrapowych i zatęskniłam za papierkowymi poczynaniami. Coś czuję, że przez tych kilka dni powstaną jakieś karteczki albo inne cudeńka. Tylko materiałów zaczyna brakować, a kaski na te przyjemności brak. Mogę tylko z pożądaniem w oczach oglądać w internetowych sklepach dziurkacze ( zwłaszcza te Marthy Stewart, ahhh), papiery, kwiatki, stemple i tusze:/

Chciałabym ozdobić Nasz album ślubny ( bo jeszcze się go nie dorobiliśmy - tzn. album jest i zdjęcia też - teraz trzeba je powklejać i nadać stronicom odpowiedni wygląd - bardzo mi zależy, aby był wyjątkowy) i powoli chyba zacznę gromadzić niezbędniki...

Przy okazji natknęłam się na wspaniały blog Rudlis - jakoś wcześniej nigdy tam nie trafiłam. Piękne rzeczy do podziwiania:) i cukierki do wygrania:

http://papierowaobsesja.blogspot.com/2010/01/zimowe-sodkosci-u-rudlis-candy-blog.html

Zapisy do 19 lutego.

Ilość chętnych porażająca;)

****

A teraz zmykam zrobić deser owocowy:) Lubimy sobie z Mężem ostatnio osładzać życie także czymś innym niż sobą nawzajem:)

poniedziałek, 25 stycznia 2010

Niedawno w naszym blogowym świecie pojawiła się nowa osoba -

Mamanicolki i jej Tęczowe Chwile.

Na dobry początek proponuje nam wzięcie udziału w zabawie:)

Zajrzyjcie, jakie cudowności przygotowała.

Losowanie 9 lutego:)

****

W sklepie Scrap.pl pojawiła się nowa kolekcja papierów - Victoriana.

Z tej okazji można wziąć udział w candy u :

Brises, Mirabeel, Latarnii, i Karoli.

Zapisy do środy, do godz. 24.00!

Nie zniechęcajcie się ilością chętnych;)

sobota, 23 stycznia 2010

Basia zostawiła komentarz. Zaprasza po wyróżnienie. Ja zaglądam do niej, a tam nie jedno wyróżnienie, ale całe ich mnóstwo...

A do tego niezwykle miłe uzasadnienie:)

Basiu, bardzo Ci dziękuję, kochana:*

Pora, aby wyróżnienia poleciały do kolejnych osób. Zawsze mam problem z typowaniem, ponieważ lubie i cenię wszystkie blogi, na które zaglądam. Ale obowiązek to obowiązek;)

Zatem wyróżnienia ode mnie otrzymują:

  • Ula (Myszulandia) - uwielbiam ją czytać, niewykła lekkość pisania i piękne prace
  • Kinia - najpierw krzyżyki, potem hardanger teraz frywolitki - i wszystko tak piękne
  • Myszeczkaniunia - nie wiem czemu, ale ogromną czuję do niej sympatię:)
  • Babcia Vilemoo - za humor, wyjątkowośc i niebanalny styl:) ilekroć tam zajrzę, zawsze mam uśmiech na twarzy
  • Nerulka - niezwyczajnie pisze o zwyczajnych sprawach i pięknie tworzy:)
  • Agnieszka - wydaje mi się bardzo ciepłą osobą i taki też jest świat, który stworzyła
  • Jasmin - wyjątkowy blog, niezwykle powiedziałabym elegancki, taki troszkę jakby z innej epoki, bajkowy...I te cudne bombki...
  • Gazynia - niedościgniony wzór:) uwielbiam te cuda, jakie wychodzą spod jej maszyny:)
  • Anek-73 - za życiowy optymizm, radość, świetne zdjęcia, piękne hafty
  • Ona_i_ja - dla mnie miejsce magiczne i niezwykła osoba w niezwykłymi talentami...
  • Justynka - za godną podziwu precyzję w wykonywanych pracach
  • Sabinka - za to, że nie boi się próbować nowych rzeczy, a poza tym jakoś tak bliskie sobie jesteśmy:)
  • Eda - z ogromną przyjemnością podziwiam nowe prace, bardzo precyzyjne i pomysłowe

Uff... to były wyróżnienia "krzyżykowo - robótkowe", czas na scrapkowe:) I tu będzie jedno zbiorowe uzasadnienie - po prostu uwielbiam oglądać, czerpię inspirację, ucze się nowych rzeczy, podziwiam i nie moge się napatrzeć na te scrapowo - kartkowe cuda, które tworzą:

  • Basia - poza tworzeniem cudnych rzeczy ciekawie pisze o swoich małych i większych przygodach w dalekim kraju
  • Oliwiaen
  • Brises
  • Mirabeel

Nadal lekko jestem zszokowana tym zestawem wyróżnień;)

Tak patrzę, że ostatni wpis był w poniedziałek. I tak mi minął jakoś szybko cały tydzień - właściwie nic się ciekawego nie wydarzyło oprócz drobnej kłótni z Mężem, bolących mięsni po aerobikowych wygibasach, przepysznej zupy pieczarkowej i gulaszu z indyka, pozytywnie zaliczonych 3 przedmiotów, oficjalnie rozpoczętego pierwszego rozdziału pracy magisterskiej i odwiedzin u fryzjera;)

A tak w ogóle to znów mam lenia:/ ale przeglądając Wasze blogi stwierdzam, że to jakieś ogólnopolskie zjawisko i nie jestem w tym osamotniona, co odrobinę mnie pociesza;)

poniedziałek, 18 stycznia 2010

Listonosz dziś przyniósł paczuszkę. Wyczekaną, bo już obawiałam się, że do mnie nie dotrze...

Jak ją zobaczyłam, to mi niemal łzy w oczach stanęły. I to nie z radości - była w takim stanie, że szkoda gadać. Lepiej pokażę...

Szkoda, że to nie ja tego listonosza spotkałam, tylko teść. Już bym mu wygarnęła to i owo. Chociaż na dobrą sprawę, może to nie jego wina...

W środku znajdowała się torebka, też porwana. Pokażę zawartość torebki:

Po otwarciu książeczki znalazłam śliczne, malutkie wyszyte obrazeczki:

Przesyłeczkę przygotowała dla mnie Zahaftowana.

Beatko, dziękuję Ci za upominki:)

Szkoda tylko, że przesyłka dotarła w takim stanie, bo to skutecznie mnie rozzłościło i przygasiło moją radość.

Kompletny brak poszanowania...

 
1 , 2 , 3